Psychologia sportu

Mar-16th-2011

Psychologia sportu

 

Nauka gromadzi doświadczenia pochodzące z badań i doświadczeń aby wykorzystać je w praktyce. Stosowane metody i techniki, najpierw sprawdzane są w warunkach eksperymentalnych i podczas pracy ze sportowcami.

Ma na celu wyposażenie człowieka w mechanizmy psychologiczne, pomagające w wykonaniu postawionego przed nim zadania i rozwijania możliwości a w efekcie polepszania wyników.

Badania przeprowadzone przez Eysencka i jego współpracowników wykazały, że pewne osobowości wykazują silniejszą postawę prosportową niż pozostałe oraz że predyspozycje takie są dziedziczne (determinizm biologiczny).

Pozytywnych postaw wobec sportu uczymy się od naszych rodziców lub otoczenia, mogą być kształtowane również za pomocą warunkowania klasycznego, to znaczy kojarzenia sportu z przyjemnymi bodźcami odbieranymi przez mózg.

Do technik stosowanych przez psychologię sportową należą: umiejętność kontrolowania pobudzenia i osiągnięcia najlepszego poziomu jeszcze przed startem, budowanie wysokiej samooceny, radzenia sobie ze stresem, trening wyobrażeniowy.

W treningu wyobrażeniowym, zwanym wizualizacją, chodzi o wyobrażenie sobie czynności (na przykład skoku u skoczków narciarskich) za pomocą wszystkich zmysłów – słuchu, węchu, smaku i dotyku, podobnie jak to ma miejsce w rzeczywistości. Ważne jest odbieranie bodźców płynących z receptorów w ścięgnach itp. co pozwala na szybsze nabycie nowych lub doskonalenie już nabytych umiejętności.

Stosuje się wizualizację celów, naukę koncentracji, umiejętności pracy zespołowej i technik komunikowania się z innymi osobami.

Psychologia sportu posługuje się także licznymi technikami relaksacyjnymi, pozwalającymi szybko a co najważniejsze, efektywnie wypocząć. Jest to na przykład trening autogenny Schulza, polegający na koncentracji na wybranych obszarach ciała i monotonnym, sugestywnym powtarzaniu podanych przez trenera pojęć. Najczęściej dotyczą one ciężkości poszczególnych części ciała i uczucia ciepła w ich obszarach, co pozwala na rozluźnienie napięć motorycznych i wegetatywnych. Sprzyja integrowaniu i rozluźnianiu psychiki, wzmacnia układ odpornościowy, niweluje nawet objawy nerwicowe.

Podobne skutki osiąga się za pomocą relaksacji progresywnej Jacobsona, hipnozy sportowej, treningu interpersonalnego i indywidualnych konsultacji.

Języki obce

Maj-11th-2010

Nie ma chyba na świecie ludzi, którzy byliby skłonni twierdzić, że znajomość języków obcych nie jest ważna albo, że nie ułatwia życia. Dzisiaj angielski to absolutne minimum, w naszej części świata jego nieznajomość powoduje, że praktycznie nie jesteśmy w stanie się dogadać w żadnym z ościennych krajów. Oprócz tego podstawowego języka, jaki trzeba znać, dobrze też władać jakimś innym. Obecnie dość popularny jest niemiecki, francuski czy hiszpański. Rosyjski już mniej, ale też bywa przydatny. Języki obce warto więc znać, ale czy warto studiować obce filologie? To już kwestia sporna. Najwięcej zwolenników mają filologie najbardziej egzotyczne. Ich studiowanie zapewnia też znajomość niszowego języka, co może być dużym atutem na rynku pracy. Jednak co bardziej popularne filologie budzą już wątpliwości, jeśli chodzi o sensowności ich studiowania, bo najczęściej kluczowe jest biegłe posługiwanie się językiem, a nie na przykład znajomość literatury germańskiej i ewolucji języka. Dlatego studiowanie filologii dotąd ma sens, dokąd potrafimy je logicznie zaargumentować. Chociaż pasja i ciekawość chyba jest dobrą argumentacją.

Spotykając na uczelni pracownika naukowego można się zastanawiać czy każdy, kto posiada tytuł naukowy jest naukowcem. Prawdopodobnie pierwszą myślą będzie, że może niekoniecznie, bo jednak większości naszych nauczycieli akademickich z badaniami nie kojarzymy. Abstrahując od tego jaka jest rzeczywistość, każdy kto zdobywa kolejne tytuły naukowe powinien być aktywnym naukowcem. To znaczy musi nie tylko prowadzić jakieś konkretne badania, ale również publikować ich rezultaty. Poza tym dobrze, by od czasu do czasu pokazywał się na konferencjach i sympozjach. Jeśli tego wszystkiego nie robi, uczelnia ma prawo bez żalu się z nim pożegnać. Jeżeli więc nasi wykładowcy ciągle pozostają na swoich miejscach, znaczy to, że ze swoich obowiązków, lepiej lub gorzej, ale jednak się wywiązują. Pewnie o tych, którzy to robią świetnie już słyszymy i usłyszymy jeszcze więcej. Zanim jednak zdecydujemy się skrytykować kogoś, kto według nas nie robi nic, sprawdźmy wcześniej czy aby na pewno nie uczestniczy w jakimś projekcie badawczym i czy przypadkiem nie opublikował jakichś znaczących pozycji.

Uczelnie publiczne

Właśnie zdaliśmy maturę. Jeszcze nie mamy wyników, ale pewnie mamy jakieś pomysły, co chcielibyśmy robić później. Najprawdopodobniej studiować. Pierwszym miejsce o jakim myślimy są zapewne uczelnie publiczne. Najlepiej te z renomą, mieszczące się w dużych miastach. Do wyboru jest ich zwykle po kilka, zależnie od profilu działalności, zainteresowań i własnych możliwości. To, jak dobra jest uczelnia państwowa, na której chcielibyśmy podjąć studia najłatwiej sprawdzić w rankingach, które są publikowane co roku. Zresztą nie jest to jeden ranking, a co najmniej kilka, robionych przez same uczelnie, niezależne organizacje, a także Ministerstwo Edukacji i Szkolnictwa Wyższego. Zanim zdecydujemy się zaufać którejś klasyfikacji, dobrze jest sprawdzić, jaka instytucja ją zrobiła. Poza tym dobrze pamiętać o tym, by nie skupiać się na uczelni jako całości, ale też sprawdzić jak prezentuje się dany kierunek, na który chcielibyśmy się wybrać. W tej materii też tworzone są rankingi, ale tu najlepiej zaufać byłym i obecnym studentom, którzy najlepiej znają realia panujące na danym kierunku. Istnieje również alternatywa od uczelni wyższych - są nimi zawodowe szkoły policealne.