Studniówka – dawniej i dziś :)

Gru-30th-2010

Okres nauki, zwłaszcza w szkole średniej, to jeden z najsympatyczniejszych etapów naszego życia. Do takiego wniosku dochodzimy dopiero po wielu latach, kiedy potrafimy spojrzeć na to wszystko z perspektywy czasu. W okresie edukacji, traktujemy to, jako zło konieczne. Szkoła średnia, powolnymi krokami wprowadza nas w dorośle życie. Po jej zakończeniu, część podejmie pracę, a reszta będzie się jeszcze dalej kształciła. Przełomowym momentem w naszej edukacji, jest wyczekiwana przez wszystkich studniówka. To nasz pierwszy, prawdziwy bal i organizowany jest zazwyczaj z wielka pompą. Gorączkowo poszukujemy odpowiedniego stroju, wybieramy osobę, która będzie nam towarzyszyła podczas zabawy, ale i przy okazji uświadamiamy sobie, że tak niewiele pozostało nam do egzaminu dojrzałości. Studniówki organizowane są zazwyczaj w styczniu, lub na samym początku lutego, a od tego czasu niewiele pozostanie na naukę, aby dobrze zdać przyszłą maturę. Pierwszy, zatańczony przez nas polonez w życiu, będzie niezapomniany do końca życia.

Patrząc na własne dzieci i jednocześnie wspominając swoją szkolę, dostrzegamy ogromne różnice. Mogły pozostać te same budynki, te same klasy i nawet dzienniki niewiele się zmieniły, ale cala reszta przeszła ogromną metamorfozę. Zaletą dawnych szkól był to, że przez wiele lat dzieci mogły korzystać po sobie z podręczników; przechodziły one z ucznia na ucznia, albo podarowane, albo odsprzedane. Krążyły w obiegu tak długo, do póki wszystkie kartki nie łatały luzem. Nie było wtedy zerówki, a edukację rozpoczynało się od rysowania szlaczków w zeszytach. Trudno stwierdzić, czy dzieci były inne, czy nauczyciele byli inni, ale z pewnością znacznie łatwiej było utrzymać w karności czterdziestoosobową klasę. Dziecinne tornistry nie zarywały się pod ciężarem mnóstwa książek. Do jednego przedmiotu była jedna książka. Przychodzenie do szkoły z makijażem było nie do pomyślenia. Za najmniejszy jego ślad można było wylądować u dyrektora, a rodziców wzywano do szkoły. Można z pewnością stwierdzić, że w dawnych szkołach nie były widoczne różnice w zamożności rodziców, a od dzieci wymagało się jednakowych fartuszków, które od niedawna znowu powróciły do łask.

Uczelnie publiczne

Właśnie zdaliśmy maturę. Jeszcze nie mamy wyników, ale pewnie mamy jakieś pomysły, co chcielibyśmy robić później. Najprawdopodobniej studiować. Pierwszym miejsce o jakim myślimy są zapewne uczelnie publiczne. Najlepiej te z renomą, mieszczące się w dużych miastach. Do wyboru jest ich zwykle po kilka, zależnie od profilu działalności, zainteresowań i własnych możliwości. To, jak dobra jest uczelnia państwowa, na której chcielibyśmy podjąć studia najłatwiej sprawdzić w rankingach, które są publikowane co roku. Zresztą nie jest to jeden ranking, a co najmniej kilka, robionych przez same uczelnie, niezależne organizacje, a także Ministerstwo Edukacji i Szkolnictwa Wyższego. Zanim zdecydujemy się zaufać którejś klasyfikacji, dobrze jest sprawdzić, jaka instytucja ją zrobiła. Poza tym dobrze pamiętać o tym, by nie skupiać się na uczelni jako całości, ale też sprawdzić jak prezentuje się dany kierunek, na który chcielibyśmy się wybrać. W tej materii też tworzone są rankingi, ale tu najlepiej zaufać byłym i obecnym studentom, którzy najlepiej znają realia panujące na danym kierunku. Istnieje również alternatywa od uczelni wyższych - są nimi zawodowe szkoły policealne.