Języki obce

Maj-11th-2010

Nie ma chyba na świecie ludzi, którzy byliby skłonni twierdzić, że znajomość języków obcych nie jest ważna albo, że nie ułatwia życia. Dzisiaj angielski to absolutne minimum, w naszej części świata jego nieznajomość powoduje, że praktycznie nie jesteśmy w stanie się dogadać w żadnym z ościennych krajów. Oprócz tego podstawowego języka, jaki trzeba znać, dobrze też władać jakimś innym. Obecnie dość popularny jest niemiecki, francuski czy hiszpański. Rosyjski już mniej, ale też bywa przydatny. Języki obce warto więc znać, ale czy warto studiować obce filologie? To już kwestia sporna. Najwięcej zwolenników mają filologie najbardziej egzotyczne. Ich studiowanie zapewnia też znajomość niszowego języka, co może być dużym atutem na rynku pracy. Jednak co bardziej popularne filologie budzą już wątpliwości, jeśli chodzi o sensowności ich studiowania, bo najczęściej kluczowe jest biegłe posługiwanie się językiem, a nie na przykład znajomość literatury germańskiej i ewolucji języka. Dlatego studiowanie filologii dotąd ma sens, dokąd potrafimy je logicznie zaargumentować. Chociaż pasja i ciekawość chyba jest dobrą argumentacją.

Spotykając na uczelni pracownika naukowego można się zastanawiać czy każdy, kto posiada tytuł naukowy jest naukowcem. Prawdopodobnie pierwszą myślą będzie, że może niekoniecznie, bo jednak większości naszych nauczycieli akademickich z badaniami nie kojarzymy. Abstrahując od tego jaka jest rzeczywistość, każdy kto zdobywa kolejne tytuły naukowe powinien być aktywnym naukowcem. To znaczy musi nie tylko prowadzić jakieś konkretne badania, ale również publikować ich rezultaty. Poza tym dobrze, by od czasu do czasu pokazywał się na konferencjach i sympozjach. Jeśli tego wszystkiego nie robi, uczelnia ma prawo bez żalu się z nim pożegnać. Jeżeli więc nasi wykładowcy ciągle pozostają na swoich miejscach, znaczy to, że ze swoich obowiązków, lepiej lub gorzej, ale jednak się wywiązują. Pewnie o tych, którzy to robią świetnie już słyszymy i usłyszymy jeszcze więcej. Zanim jednak zdecydujemy się skrytykować kogoś, kto według nas nie robi nic, sprawdźmy wcześniej czy aby na pewno nie uczestniczy w jakimś projekcie badawczym i czy przypadkiem nie opublikował jakichś znaczących pozycji.

Uczelnie publiczne

Właśnie zdaliśmy maturę. Jeszcze nie mamy wyników, ale pewnie mamy jakieś pomysły, co chcielibyśmy robić później. Najprawdopodobniej studiować. Pierwszym miejsce o jakim myślimy są zapewne uczelnie publiczne. Najlepiej te z renomą, mieszczące się w dużych miastach. Do wyboru jest ich zwykle po kilka, zależnie od profilu działalności, zainteresowań i własnych możliwości. To, jak dobra jest uczelnia państwowa, na której chcielibyśmy podjąć studia najłatwiej sprawdzić w rankingach, które są publikowane co roku. Zresztą nie jest to jeden ranking, a co najmniej kilka, robionych przez same uczelnie, niezależne organizacje, a także Ministerstwo Edukacji i Szkolnictwa Wyższego. Zanim zdecydujemy się zaufać którejś klasyfikacji, dobrze jest sprawdzić, jaka instytucja ją zrobiła. Poza tym dobrze pamiętać o tym, by nie skupiać się na uczelni jako całości, ale też sprawdzić jak prezentuje się dany kierunek, na który chcielibyśmy się wybrać. W tej materii też tworzone są rankingi, ale tu najlepiej zaufać byłym i obecnym studentom, którzy najlepiej znają realia panujące na danym kierunku. Istnieje również alternatywa od uczelni wyższych - są nimi zawodowe szkoły policealne.